Jak wizyta w skupie złomu może odmienić Twoją kuchnię ;)
jak pewnie dobrze wiecie, kocham rdzę, złom i metalowe śmieci. i najlepszym dla mnie pocieszeniem na zły humor jest wizyta w skupie złomu, gdzie wynajduję absolutnie cudne perełki (według mojej oceny oczywiście). wczoraj taką wizytę odbyłam i zakupiłam dwie rzeczy, płacąc za to całe 3zł. to druciany koszyczek i "diabelskie" widły, wszystko już gotowe, bo pordzewiałe, wystarczyło tylko umyć :)
oczywiście jeszcze wieczorem dokonałam małej rewolucji kuchennej, próbując znaleźć zastosowanie,
a przede wszystkim miejsce na te skarby. i proszę, oto efekty:
z wideł mam boski wieszak na moją małą kolekcję desek do krojenia. żeby znaleźć na niego miejsce, pozbyłam się z tego kąta - taboretu, radia i kolekcji rdzewiaków. mam teraz za to kosz z warzywami, stojący na innym taboreciku, którego przemalowałam od razu na szarawe kolory. stalowy pojemnik wędkarski też tu pasuje, a na boku kredensu wiszą lampy naftowe. poprawiłam też grafikę z ptaszkiem, teraz jest bardziej symetrycznie. na kredensowej półeczce wymieniłam kubki i jest chyba już wiosennie :)
koszyczek zaś jest idealnym miejscem na kuchenne przydasie, prawda?
kocham takie szaleństwo zakupowe, wariatka ze mnie, ale pozytywna, a co! ;)
43 komentarze
kto by pomyślał! Skup złomu!?! Nowy teren do zdobywania super przedmiotów! ;)
OdpowiedzUsuńKoszyki metalowe wszelakie kocham ! I tego zazdroszczę najbardziej.
Dżizas!!! A ja nawet nie wiedziałam, że w takich miejscach można zrobić zakupy!!! I to jakie!!!!
OdpowiedzUsuńBardzo pozytywna :) Uwielbiam odgadywać do czego wykorzystasz kolejne zakupy. Koszyk świetne się wpasował. Widły to faktycznie świetny wieszak, ale nie pomyślałam wcale, że na deski. A wygląda to genialnie. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńZłomowisko to skarbnicavgratów. J przynoszę balie i inne kawałki metalu. Potem przydają się w ogrodzie. Super znaleziska.
OdpowiedzUsuńale czaaad:) lubię takie wnętrza :)
OdpowiedzUsuńWspaniałe zdobycze, ja też lubię wyszukiwać perełki, najczęściej na...śmietniku :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :-)
super zdobycze i ta cena !
OdpowiedzUsuńSuper! Ja też uwielbiam "druciaki" ps. cudowną masz wagę kuchenną
OdpowiedzUsuńNo ta twoja kolekcja desek wcale nie jest taka mała ;p
OdpowiedzUsuńWidłowy wieszak-super pomysł!
Bardzo Bardzo mi się podoba!Właśnie za to Cię uwielbiam-wiesz o tym:). Takie wpisy lubię czytać najbardziej, takie wpisy powodują że zaglądam Ci do każdego konta:)
OdpowiedzUsuńWieszak z wideł to świetny i oryginalny pomysł :-). Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńTy moja skarbnico dobrych pomysłów...
OdpowiedzUsuńświetne zastosowanie tych wideł...
Pozdrawiam,
Martita
No nie wpadłabym na pomysł szukania czegoś w skupie złomu, ale kto wie może i ja sie wybiorę:)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
takie niepowtarzalne zakupy za grosze to jest to Wariatka ale pozytywnie zakręcona ;-)
OdpowiedzUsuńNie no... Pomysł a widły genialny! Koszyki metalowe uwielbiam we wszelkiej formie :) W ogóle masz cudowną kuchnię :) Taka trochę graciarnia, ale w mega pozytywny znaczeniu:) Ja też mam trochę różnych gratów, ale Twoje zbiory przy Twoich to pikuś :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Ewela
Cudne skarby : ) Odgapiam pomysł z lampą naftową bez klosza.
OdpowiedzUsuńŚwietne zakupy! Ja mam taki skup i tam nigdy nie byłam! Teraz pewnie wiesz co zrobię, hihi... Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńOryginalny pomysł z tymi widełkami :-) a koszyczek idealny na "kuchenne przydasie" :) świetne zakupki zrobiłaś.
OdpowiedzUsuńJa mam niedaleko taki skup, nawet byłam blisko,ale niue wyszłąm z samochodu- wieszak z wideł fajny, sama zrobiłam latem z grabi, świetnie się spisuje!
OdpowiedzUsuńWidły- wieszak na kuchenne ręczniki wygląda oryginalnie - koszyk też znalazł fajne zastosowanie - podziwiam niesamowitą pomysłowość i pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńTeż jestem miłośniczką złomków wszelakich :) Twoje zakupy rewelacyjne a pomysły na ich wykorzystanie jeszcze lepsze :)
OdpowiedzUsuńBardzo pozytywna:), kosz rewelacyjny! Ps. Świetna metamorfoza czarnej ściany:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Ty to masz Sandra niesamowite oko i szczęście do takich skarbów :) Bardzo fajny pomysł na stare grabie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło:)
zazdroszczę udanych łowów-taki koszyk to bym chętnie przygarnęła:)
OdpowiedzUsuńPomysłowo zaaranżowałaś ten kącik. Ja trochę mam dystans do takich rdzawych przedmiotów, ale jak to w życiu bywa -potrzebny jest impuls do zmiany. Jak patrzę na te Twoje rzeczy, to już zaczynam inaczej kombinować :-)
OdpowiedzUsuńjaka piękna kuchnia!!!! boska! zazdroszczę... i takiego koszyka też zazdroszcze.... poluję na taki właśnie
OdpowiedzUsuńChyba muszę zmienić sklep :)
OdpowiedzUsuńJak tu wszystko do siebie pasuje. Widły są piękne, idealne na wieszak.
OdpowiedzUsuńTylko ty kochana potrafisz wynaleźć takie perełki:)
OdpowiedzUsuńcudnego weekendu
te widły są rewelacyjne...a wieszak z nich -niepowtarzalny...
OdpowiedzUsuńKapitalne skarby, szczególnie urzekł mnie wieszak z wideł :-)
OdpowiedzUsuńPozdrowionka
mega ten wieszak;)
OdpowiedzUsuńNie wiedziałam, ze w skupie złomu można coś odkupić! Moja żyłka szperacza-myśliwego daje o sobie znać. Super!
OdpowiedzUsuńMoja mama mówiła kiedyś o mojej siostrze, że ta z byle łacha potrafi zrobić super ciuch. Bo rzeczywiście miała taki talent - wygrzebywała stare mamy ciuchy i przerabiała. Myślę, że Ty masz takie zdolności jeśli chodzi o wnętrza, u Ciebie nawet śmieć ze złomu ozdobi np. kuchnię. Brawo,z niecierpliwością czekam na nowe pomysły :)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawy pomysł na wieszak (a mnie takie malutkie z marketu kosztowały chyba więcej, a starczyło się dobrze rozejrzeć ;) )
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł :) Od dawna szukam metalowego koszyka, takiego na jajka, nie pomyślałam o tym, żeby poszukać na skupie złomu :) Piękna ta twoja kuchnia, bardzo klimatyczna :)
OdpowiedzUsuńŁaaaa, fest mocno zazdroszczę koszyczka.Jest idealnie loftowy.Też kocham rdzę;)
OdpowiedzUsuńWspaniałe zdobycze, mówisz złomowce? przyznam się szczerze, że nie przyszło mi do głowy, iż w skupie złomu można zaopatrzyć się w takie cudeńka Hmm muszę i ja wybrać się na takie zakupy ;) A tymczasem podziwiam Twoją kuchnię :) pozdrawiam gorąco z zasypanego śniegiem Świnoujścia
OdpowiedzUsuńDrugie życie złomowych odpadów... Uwielbiam! Koszyk wygląda jakbyś za niego zapłaciła grube pieniądze :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Szaleństwo piekne!!!.Można różne rzeczy znaleźć też na sportach.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńNiesamowity koszyczek! Jak dawno go nie widziałam! Nigdy nie zgadniesz do czego służył! :)
OdpowiedzUsuńKapitalny blog. Cudowne pomysły. Czuję bratnią duszę :)
Jakieś 30 lat temu te koszyczki służyły w dużych laboratoriach do mycia i sterylizowania probówek. Wstawiało się w tym koszyczku probówki do sterylizatora :) Widziałam je kiedy jako dziecko chodziłam do pracy do mojej mamy... Pozdrawiam Serdecznie.
OdpowiedzUsuńCzyli jest nas wiecej -złomiarek.Ściskam
OdpowiedzUsuńbędzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza:)